Mamy już ferie, ale myślami jesteśmy jeszcze w szkole.Otóż 29 stycznia przybyli do nas artyści aż z Krakowa(!) i ,wcielając się w rolę członków pewnej rodziny, uświadomili nam, jakie niebezpieczeństwa niosą za sobą różne uzależnienia.Cała rodzina była uzależniona:
- Mama wiecznie pracowała, przemęczając się okropnie,
-Mati nie przestawał grać na komputerze,
-Simonka z Magdą uzależniły się od tabletek odchudzających , które zakupiły w internecie,
-Ojciec nie angażował się w życie rodzinne i bił Madzię...
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, rodzina pogodziła się i nawet wyjechała na urlop.
Takie przedstawienia stanowią dla nas przestrogę przed zbyt długim siedzeniem przy komputerze. Tej rodzinie udało się wyjść z nałogów, ale czy zawsze wszystko dobrze się kończy? Należy wyznaczać sobie pewne granice. Często lepiej wybrać się na spacer do lasu lub parku, pobawić się z przyjaciółmi na dworze...


